O podwójnej laktacji i nie tylko – wywiad z dr Katarzyną Raczek – Pakułą

Dziś mam dla Was wywiad z Katarzyną Raczek – Pakułą, znanym lekarzem i konsultantką laktacyjną, która ratowała nasze kp kilkukrotnie i która opowiedziała mi m.in o tym jak często spotyka się z podwójnym karmieniem, o tym, jak sobie radzić w różnego rodzaju problemach laktacyjnych i o tym, czemu lekarze mają tak niewielką wiedzę na temat karmienia naturalnego. Zobaczcie same ?

Katarzyna Sitarska: Witam Pani Doktor, cieszę się, że zgodziła się Pani na rozmowę ze mną. To bardzo ważne, że tak chętnie wspiera Pani mamy karmiące i że tak chętnie wspiera Pani nasze „bliźniakowonapiersiowe” działania:)  Zaczniemy od pytań ogólnych. 

Katarzyna Sitarska: Jak często odwiedzają Panią mamy bliźniąt?
Katarzyna Raczek – Pakuła: Kilka rodzin w roku.

KS: Z jakimi problemami laktacyjnymi się zgłaszają?
KRP: Tuż po narodzinach dzieci są to obawy o możliwość wykarmienia dwójki wyłącznie piersią, po kilku miesiącach problemem stają się na przykład „bijatyki” czy „wygłupy” przy piersi, gdy dzieci jedzą jednocześnie oraz problem ze znalezieniem komfortowej dla całej trójki pozycji. Rzadko przyczyną są bóle piersi.

KS: Co jest wg Pani główną przyczyną braku podjęcia próby karmienia naturalnego wśród bliźniaczych mam?
KRP: Moim zdaniem jest to uprawiana od lat czarna propaganda „nie dasz rady bez mieszanki”. Spory udział mają w niej firmy reklamujące swoje sztuczne mleka. Zdarza się, ze lekarz prowadzący dzieci zbyt bardzo koncentruje się, aby przybierały na wadze i za wcześnie sugeruje dokarmianie.

KS: Co jest wg Pani przyczyną rezygnacji z karmienia w trakcie?
KRP: Zazwyczaj jest to wyczerpanie fizyczne mamy. Okropne jest pozostawanie samowtór (albo samotrzeć) w domu, gdy tata idzie do pracy i wraca dopiero wieczorem. Opieka nad dziećmi to zajęcie wymagające dyspozycyjności właściwie całą dobę. Nawet mama jedynaka powinna mieć na stałe zapewnioną pomoc najbliższych – mamy, siostry, kuzynki, przyjaciółek czy nawet nastoletniego rodzeństwa. Nawet kilkugodzinne wsparcie „wioski” pozwala odetchnąć. Mama bliźniąt tym bardziej powinna przyjmować wszelkie oferty pomocy, zupełnie bez skrepowania, bo w zamian daje pomocnikom możliwość obcowania z maluszkami – a to jest bezcenny dar!

KS: Co może poradzić Pani ciężarnej bliźniaczej mamie, tak, aby zwiększyć prawdopodobieństwo, że będzie karmić naturalnie?
KRP: Już w ciąży zorganizować wokół siebie „wioskę”, która pomoże piastować dzieci. Nawiązać kontakt z innymi mamami ? Wybrać dobry, szanujący i wspierający karmienie szpital, szkołę rodzenia i może położną, na którą będzie można liczyć po porodzie. Na wszelki wypadek warto mieć namiary na poradnię laktacyjną. Jeśli nawet na starcie ktoś zaleci dokarmianie sztuczne, to traktować to nie jako porażkę, tylko przejściową sytuację i szybko organizować sobie pomoc laktacyjną.

KS: Pani Doktor wspominałam Pani o grupie wsparcia dla mam karmiących bliźniaki, którą administruje na Facebooku (Bliźniaki na piersi – Grupa). Kiedy pochwaliłam się, że przygotowuje się do wywiadu z Panią, bliźniacze koleżanki „po fachu” zadały kilka pytań ?

Jak najlepiej zabrać się do rozkręcania laktacji po CC?

KRP: Tak samo jak po porodzie naturalnym. Jak najszybciej dzieci przy mamie. Pierwszy kontakt skóra do skóry (wpisany do planu porodu, żeby nie było zaskoczenia) najwcześniej jak tylko można, prowadzący do pierwszego karmienia. W następnych dobach i w ogóle jak najwięcej karmień, a w przypadku oddzielenia dzieci od mamy stymulacja laktacji (odciąganie) już od pierwszych godzin po porodzie.

KS: Często mamy martwią się niskimi przyrostami swoich bliźniaków (często wcześniaków z niską masą urodzeniową), a podając mleko w butelce dokładnie wiedzą ile dzieci zjadły. Jak często należy ważyć noworodka? I czy sposób pt. ważenie przed i po jedzeniu odzwierciedla zjedzoną porcję?

KRP: Bliźniaki rzeczywiście rodzą się często wcześniakami. Wcześniaki mają nieco większe zapotrzebowanie na pokarm niż dzieci donoszone i na dodatek mają mniejsze żołądeczki i mniej dojrzałe jelita. Oczekuje się od nich dziarskiego przybywania na wadze, stąd koncentracja na tych wagach i objętościach. Wiedza, ile dziecko zjadło ma sens, jeśli wiemy, ile powinno zjeść. Zanim zaczniemy kontrolować zjadane porcje poprzez ważenie w ubranku przed i po karmieniu, dowiedzmy się, ile powinno zjeść na dobę. Wtedy można zaplanować, jak często dziecko powinno zjeść i jakie duże będą porcje. Przy tym ważne jest, aby przyrząd pomiarowy (waga) był dokładny. Wagi mają różne granice błędu, czasem jest to aż 10 gramów (dla niektórych dzieci jest to ćwierć należnej porcji jedzenia!). Ważenie na golaska, aby sprawdzić jak szybko dziecko rośnie, lepiej robić nie częściej niż co 3 dni i liczyć średnią dobową. Im dziecko starsze, tym rzadziej potrzebne jest ważenie.

KS: Jak karmić dziecko, które przyzwyczajone, że z piersi tryska na początku laktacji, denerwuje się i odwraca od piersi, bo nagle musi się napracować, żeby coś zaczęło lecieć?

KRP: Różnie to bywa u różnych mam. Jedne panie od pierwszej sekundy tryskają mlekiem (intensywny odruch wypływu pokarmu) i dziecko właściwie przez całe karmienie tylko musi ogarnąć tę Niagarę i się nie zachłysnąć, a u innych pań po kilku minutach po ustaniu wyrzutu mleka malec musi trochę się napracować, aby dokończyć posiłek. Inna mama ma kilka fal wypływów pokarmu podczas karmienia i dziecko o tym wie. W sytuacji opisanej przez panią proponowałabym dać „zdegustowanemu” dziecku te sama pierś od strony pachy (pozycja futbolowa), bo może z innych przewodów mlecznych popłynie więcej mleka. Albo podać od razu druga pierś dla usatysfakcjonowania dziecka, a na koniec wrócić do pierwszej piersi.

KS: Przy karmieniu z dwóch piersi jednocześnie często mamy do czynienia z szybkim wypływem, który powoduje, że dzieci się zachłystują. Jak sobie z tym radzić?

KRP: Przystawianie obojga jednocześnie skraca czas, ale zazwyczaj jest to pozycja futbolowa. Wtedy bobasy leżą „pod piersią” i szybki wypływ mleka może je zalewać. Nie chciałabym zapracowanej mamie dokładać roboty, ale gdy piersi są bardzo wypełnione i grozi „gejzer” mleka – może warto odciągnąć trochę (do 10 ml) aby spowolnić wypływ. Im dzieci starsze i im bardziej zabierają się do siedzenia, można je razem sadzać przy piersi – każde na innym udzie. Pionowa pozycja przy piersi pozwala dziecku ogarnąć ten wytrysk mleka. Albo karmić po kolei, zaczynając od pozycji biologicznej (naturalnej, odchylonej…)

KS: Często mamy spotykają się z tzw. fochem przy piersi. Fochem, który dzieci okazują płaczem, prężeniem, odpychaniem. Jest to bardzo ciężkie dla mamy, kiedy foch jest w podwójnym wydaniu.­ Co może być tego przyczyną i jak sobie z tym radzić, aby nie podać butelki z mieszanką?

KRP: Najwięcej widywanych przeze mnie fochów przy piersi bierze się z przeciążenia dziecka tym szybkim wypływem. Rada jak wyżej. Drugi rodzaj fochów, to pragnienie posiadania mamy na wyłączność – widok rodzeństwa przy drugiej piersi denerwuje malucha. Czyli karmienie po kolei, aby uniknąć konfliktu.

KS: Jak sobie radzić z wklęsłymi brodawkami?

KRP: To problem przejściowy…Karmi się piersią, a brodawka tylko ułatwia uchwycenie piersi. Po urodzeniu dziecka trzeba zadbać, aby położna pomogła przystawić dziecko. Pomoże tez dobrać metodę stawiania brodawki. Z czasem wklęsłe i płaskie brodawki zmieniają kształt (pod wpływem ssania przez dziecko czy odciągania laktatorem, a nawet karmienie przez cienki silikonowy kapturek).

KS: Czy to możliwe, żeby dziecko się samo odstawiło poniżej roku i co zrobić, żeby tego uniknąć? Jaki jest średni czas samoodstawienia?

KRP: Jeżeli dziecko odstawia się od piersi poniżej roku, to najczęściej widuję poniższe przyczyny. Dyskomfort przy karmieniu piersią – niewygodna pozycja, niemożność zrelaksowania się, narażenie na zalewanie pokarmem, spięta i zdenerwowana mama. Sprzyja temu dokarmianie butelką prawie po każdym karmieniu – dziecko nabiera przekonania, pierś tylko poprzedza prawdziwy posiłek. Niektóre dzieci poznawszy też inne metody karmienia – łyżeczką czy picie z kubka, wolą taką metodę karmienia niż ssanie piersi. Kluczem do długiego karmienia piersią wydaje się więc przywiązanie dziecka do mamy i do piersi. Trudno mi mówić o średnim czasie samoodstawienia, bo nie znam takich badań. Wśród moich pacjentów – dzieci, które porzuciły pierś w pierwszym roku życia, są rzadkością. Może to dlatego, że propaguję stary ludowy przesąd, że pożegnanie z piersią powinno nastąpić wtedy, gdy kwitną róże.

KS: Co robić, żeby zapobiegać powstawaniu zastojów i zapalenia piersi?

KRP: Karmić często, według potrzeb dziecka i mamy, i z prawidłową technika karmienia. W razie trudności potrzebna będzie indywidualna porada laktacyjna, bo jest to sytuacja wymagająca wnikliwej oceny karmienia.

KS: Jakie substancje z produktów zjedzonych przez mamę przenikają do mleka? Czy świeżo upieczona mama powinna unikać jakiś produktów przy karmieniu piersią?

KRP: Odżywianie mamy karmiącej to to samo, co odżywianie ciężarnej. Mleko jest wytwarzane w piersiach z elementarnych cząsteczek znajdujących się w jej krwi, więc trudno tu mówić, co przenika. Jadłospis warto układać zgodnie z piramidą zdrowego żywienia, jeść sezonowo, kolorowo i smacznie. W końcu to od nas nasze dzieci czerpią wzorce żywieniowe! Unikać należy ewidentnych trucizn, żywności nieświeżej, zepsutej. Zdecydowanie nie stosować używek, alkoholu i substancji odurzających oraz papierosów. Leki są dość dobrze przebadane – przed zażyciem niezbędnego leku warto sprawdzić jego ryzyko wpływu na dziecko np. na www.e-lactancia.org

KS: Może nie powinnam zadawać takich pytań lekarzowi, ale wierzę, że od Pani uzyskam odpowiedź na nurtujące mnie pytania związane z niewiedzą laktacyjną wśród personelu medycznego. Jest to bardzo duży problem, który często zagraża mlecznej drodze nie tylko bliźniaczej mamie, ale ogólnie wśród kobiet, które chcą karmić, a nie mają świadomości, że położna czy lekarz pediatra nie zawsze powinni być traktowany jako laktacyjny autorytet. Dlatego z góry ogromnie dziękuję za odpowiedzi. 

KS: Bardzo często bliźniacze mamy tuż po porodzie dostają od położnych i lekarzy informacje podważające możliwość kp bliźniąt np.”ma Pani za małe piersi, aby wykarmić bliźnięta”, „ma Pani wklęsłe brodawki ­nie będzie Pani mogła karmić”. Jakie są rzeczywiste, medyczne problemy laktacyjne, które uniemożliwiają mamie karmienie naturalne?

KRP: Najgorzej jak zamiast rzetelnej wiedzy serwuje się pacjentom mity. Prawie każda matka ma możliwość wykarmić jedno lub dwoje dzieci, a moja znajoma położna (konsultantka laktacyjna) karmiła wyłącznie piersią trojaczki ponad pięć miesięcy. W piersiach drzemie duży potencjał i przy właściwym postępowaniu po porodzie stymulacja laktacji jest prawidłowa. Nawet bliźnięta uda się karmić wyłącznie piersią tak jak potrzeba, czyli pierwsze pół roku, a potem piersią i pokarmami stałymi tak długo, jak się chce. Jeżeli pokarmu jest za mało – potrzebna jest pilna porada laktacyjna, bo tę delikatną sytuację trzeba oceniać profesjonalnie.

KS: Spotkałam się z sytuacjami, w których bliźniaki były dokarmione mieszanką bez wiedzy mamy tuż po porodzie. Czy to jest zgodne z prawem? Czego może oczekiwać mama pod kątem kp od personelu medycznego?

KRP: Przed porodem trzeba napisać plan porodu i tam zawrzeć swoje oczekiwania odnośnie sposobu karmienia dzieci. Można zaznaczyć, że nie życzy się dokarmiania bez wskazań medycznych. Bez wiedzy rodzica w nie powinno się podawać mieszanki, gdyż w świetle najnowszej wiedzy medycznej jest to duża ingerencja w kształtowanie odporności dziecka.

KS: Często mamy bliźniacze decydują się na rozpoczęcie dokarmiania po pierwszej wizycie u pediatry. Lekarz stwierdza, że dzieci mało przybrały i zaleca dokarmianie. Co w takiej sytuacji ma zrobić mama?

KRP: Zasięgnąć porady laktacyjnej lub wsparcia od innych mam – może jest za mała stymulacja piersi i laktację można jeszcze podkręcić. Czasem pomaga wizyta u innego pediatry, który do oceny dobrostanu dziecka używa też innych kryteriów, nie tylko tempa przyrostu masy ciała. Poza tym nie zawsze pediatrzy stosują nowoczesne narzędzia np. siatki centylowe WHO.

KS: Lekarze pediatrzy często zalecają rozszerzanie diety po skończeniu 4 miesiąca. Często też zalecają wprowadzanie stałych posiłków tj. warzywka, kiedy dziecko nie osiąga oczekiwanych przez lekarza kilogramów. Dlaczego tak ważne jest karmienie piersią do 6 miesiąca?

KRP: Do 6 miesiąca dojrzewa układ pokarmowy i odpornościowy. Niektóre dzieci chcą próbować smaków potraw po 4 miesiącu i warto im to zapewnić, ale pamiętajmy, że wprowadzenie warzyw jako posiłku nie poprawia stanu odżywienia. ­ Warzywa nie mają tylu kalorii, tłuszczu i białka, co mleko mamy. Niektóre dzieci słabiej rosną po 4 miesiącu – najpierw wypadałoby zastanowić się, czy nie można poprawić produkcji mleka i tak „dotuczyć” dziecko. Te wszystkie sprawy trudno jest pediatrze w pośpiechu ogarnąć. A porady laktacyjne nie trwają krócej niż godzinę.

KS: Wśród lekarzy często spotykamy się ze stwierdzeniem, że po 6 miesiącach karmienie piersią nie ma sensu, ponieważ jest to już woda, a nie pokarm. Jak długo warto karmić piersią?

KRP: Nad ignorancją takich lekarzy można cicho zapłakać, ale lepiej jest od razu zripostować pytając o podanie źródła tych rewelacji. Karmienie piersią w dawnych wiekach trwało przez pierwsze kilka lat życia dziecka i było dla niego warunkiem przetrwania. Dzisiaj bezpieczna żywność jest dostępna i stąd trend do skracania karmienia piersią. Ja optuję za około dwoma latami, z odstawianiem w sezonie kwitnienia róż ?

KS: Z czego wynika tak niski poziom wiedzy na temat kp wśród personelu medycznego, który jest w pierwszej linii styku z mamą karmiącą i przez to ma ogromny wpływ na powodzenie mlecznej drogi?

KRP: Wiedza o ludzkiej laktacji, tak burzliwie rozwijająca się na uniwersytetach w całym świecie, w Polsce dopiero się przebija do systemu kształcenia. Na poziomie kształcenia położnych tylko niektóre uniwersytety podają aktualną wiedzę… Kształcenie lekarzy oferuje wiedzę teoretyczną o zaletach karmienia piersią, ale lekarze sami za własne pieniądze muszą robić kursy, na których poszerzą wiedzę i dadzą możliwość praktyki.

KS: Z czego wynika tak niski poziom wiedzy na temat żywienia niemowląt wśród lekarzy pediatrów?

KRP: Jak wyżej – z niedostatków kształcenia. Z akcji propagandowych firm produkujących mleka dla dzieci zapewne także. Na szczęście mamy internet i możliwość wymiany myśli, dzięki zapałowi entuzjastek. Sama jestem absolutną fanką karmienia piersią, o czym nie zapominam nigdy. Wiedzą o tym moje pacjentki. Z dumą chwalę się, ile miesięcy karmiłam moje dzieci i że mój roczny wnusio nadal jest przy piersi. Tej dumy i radości wszystkim życzę.

Pani Doktor,
ogromnie dziękuję za naszą rozmowę. Jestem przekonana, że wskazówki, jakie może z tej rozmowy wynieść mama karmiąca uratują ją przed poddaniem się i podaniem butelki ? Dziękuję również za całą pomoc okazaną nam, za to, że zawsze mogłam liczyć na szybką reakcję i trafną diagnozę i dzięki temu karmimy się bezboleśnie już prawie rok <3

Droga Mamusiu,
pamiętaj o tym, że wsparcie jakie możesz otrzymać na drodze wirtualnej to dużo, ale każda sytuacja i każdy problem laktacyjny może się różnić. Jeśli występują u Ciebie jakiekolwiek problemy uniemożliwiające prawidłowe karmienie piersią, jeśli to możliwe skorzystaj z porady laktacyjnej. Tylko dzięki indywidualnej konsultacji Doradca może dokładnie prześledzić przyczyny problemu i dać rozwiązanie. Wiem, że czasem to wyprawa na koniec świata, szczególnie z dwójką noworodków. Ale uwierz mi, że większą wyprawą fizyczną będzie dla Ciebie wyparzanie butelek kilkanaście razy dziennie i wstawanie w nocy, aby przygotować podwójny posiłek ? Wszystkie Mamusie z Warszawy, jeśli będziecie szukać doradcy nie zastanawiajcie się nad wyborem. Serdecznie polecam Wam Panią Katarzynę (Przychodnia Św. Zofii + Babka Medica), myślę, że empatyczny doradca i troskliwy pediatra to idealne połączenie dla zatroskanej mamy pragnącej karmić swoje maluchy piersią…

Dr Katarzyna Raczek-Pakuła – Lekarz pediatra, konsultantka laktacyjna. Jako lekarz zawsze pamięta, że jest konsultantem laktacyjnym – i odwrotnie. Przyjmuje w poradni laktacyjnej w Centrum Medycznym Żelazna oraz w poradni Babka Medica, wykłada w Centrum Nauki o Laktacji. Po Warszawie jeździ rowerem albo chodzi spacerem. Śpiewa, tańczy, wnuka niańczy.

O podwójnej laktacji i nie tylko – wywiad z dr Katarzyną Raczek – Pakułą

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń na górę